poniedziałek, 20 stycznia 2014

od Xany C.D Lewis'a


- Uuu, jak słodko. - zamruczałam. - Dobrze... - usłyszałam z jego ust ulgę, uśmiechnęłam się. - ale nie myśl, że ujdzie ci to płazem.
- Kiedy zaczynamy? - zapytał pospiesznie.
- Lewis, zadziwiasz mnie. Lubię szybkich mężczyzn. - przygryzłam wargę. - Chodź ze mną. - wstałam. - Coś ci pokażę.
Prowadziłam mojego 'ucznia' w stronę kamiennej altany. Co chwilę zerkałam na niego ciekawa czy za mną idzie. Strażnicy patrzyli na mnie zafascynowani. Obsypywali moje ciało sprośnymi komentarzami. Przewróciłam oczami. Lewis uśmiechnął się.
- Masz tłum wielbicieli. Każdy cię pragnie.
- Naprawdę? - zapytałam rozbawiona udając zaskoczoną. - A kto taki mnie chce? - spojrzałam na niego zalotnie.
Milczał. Po krótkim czasie stanęliśmy przed wielkimi, drewnianymi drzwiami. Otworzyłam je z impetem. Lewis wszedł za mną.
- Teraz jesteśmy sami. - zamknęłam drzwi opierając się o nie.
- Co to za miejsce? - rozglądał się. Pomknęłam za jego wzrokiem. Znajdowaliśmy się w ogromnej, kamiennej sali. Na środku stały wbite w posadzkę pale. Nie było tu okna. Puste pomieszczenie oświetlały jedynie pochodnie.
- Czasami przychodzę tu, gdy chce być sama. - spojrzał w stronę drzwi. - Spokojnie. O tym miejscu wiem tylko ja. - podeszłam do niego. - Wyciągnij rękę.
Lewis znieruchomiał.
- Xana... - nie dokończył.
- Podaj dłoń. - krzyknęłam, lecz po chwili mówiłam spokojnym głosem. - Nic mi nie będzie. - jeszcze wahał się, ale podał. Złączyliśmy palce. Przez moje ciało przeszedł dreszcz. Nigdy czegoś takiego nie czułam. Bił z niego mocny impuls magii. Przymknęłam powieki.
- Stało się coś? - zapytał zdezorientowany Lewis. Otworzyłam szeroko oczy. Patrzył na mnie zatroskanym wzrokiem. Uśmiechnęłam się.
- Nie. - uwolniłam palce z silnego uścisku. - Sprawdzałam twoje zdolności. Poczułam...
- Mrowienie? - domyślił się.
- Tak. Nie jesteś głupi. - oblizałam delikatnie usta.
- Co będziemy robić? - zignorował mnie.
- A co byś chciał? - uśmiechnęłam się zadziornie widząc jego minę. - Spokojnie. Nie zrobię ci krzywdy. Na początek może trochę teorii. Odwróciłam się na pięcie.

(Lewis?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz