Spojrzałam na Damiena i przygryzłam dolną wargę.
- Mam ochotę na ciebie.
Damien uśmiechnął się i podszedł do mnie. Złapał i podniósł, a ja objęłam go nogami w biodrach. Zaczęłam go całować, a Damien kucnął i położył mnie na trawie plecami. Miałam ochotę znów go czuć, dotyk jego ciała, bliskość przy której czułam się bezpiecznie. Otworzyłam oczy i spojrzałam w bok.
- Mamy podglądacza. - zaśmiałam się, gdy Damien zacząłem całować moją szyję.
Też spojrzał w bok i zobaczył, że pantera się na nas patrzy. Podniosła tylko pyszczek i przyglądała się nam przekręcając go na boki. Roześmiałam się, a Damien zszedł ze mnie i pomógł wstać.
- Później. - szepnął i odbiegł kawałek by na coś zapolować.
Ja za to podeszłam do kota i kucnęłam przy nim drapiąc go za uszkami.
- Ty mały podglądaczu. - zaśmiałam się i rozejrzałam. Czułam się nieswojo, jak by...
- Damien! - zawołałam go, a po chwili był przy mnie.
- Co się dzieje?
- Strażnicy, zbliżają się. - powiedziałam patrząc na skraj lasu. Czułam, że przyjdą stamtąd.
(Damien?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz