- Co masz dokładnie na myśli?
- Wszystko. To, że tu jesteśmy, to że jesteś w ciąży, że jestem spokrewniona z Damon'em i to więzienie. Po jaką cho*erę je wybudowali?
Widać, że Sage zaczęła się denerwować. Wstałam z kocem na ramionach i podeszła do niej okrywając ją nim.
- Co ty...?
- Chodź. Kocyk jest przytulny. - zaśmiałam się.
Przypomniało mi się, że kiedyś obie zasypiałyśmy pod jednym kocem. Sage wróciła ze mną na łóżko i usiadła obok mnie.
- Mam tego dosyć.
- Wiem, ja też.
Siedziałyśmy tak, gdy do mojego pokoju wszedł strażnik.
- Do siebie. - wskazał na Sage. Przyjaciółka spojrzała na mnie i poszła do siebie. Usłyszałam jeszcze jak zamykają się drzwi na klucz, gdy zasnęłam. Od tak po prostu zasnęłam.
(Sage?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz