- Nie jestem do końca pewna, ale chyba ból.
- Ból?
- Tak, to dziwne, ale tak. - teraz byłam tego pewna.
- Skąd?
- Z lasu, a później z głównego budynku. Zdaje mi się, że to nie będzie spokojna noc.
- Chcesz powiedzieć, że naukowcy znów coś wymyślili? - wolała się upewnić.
- Tak. - odpowiedziałam patrząc na nią. - I wiem, że wielu będzie cierpieć.
- To straszne. - powiedziała podchodząc do mnie i wyglądając przez okno.
- Spokojnie, może jednak się mylę.
- Ty się nigdy nie mylisz. - przypomniała mi.
- Więc chyba możemy się martwić.
(Sage?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz