- Czemu odleciałeś tak daleko?
- Bo tu będą nas długo szukać.
- I tak nie uciekniemy z wyspy, a prędzej czy później nas na niej znajdą.
- Nie martw się, coś wymyślę. - zapewnił i wyciągnął w moim kierunku rękę.
Załapałam się jej, a Damien przyciągnął mnie do siebie i przytulił. Staliśmy tak jakiś czas dopóki nie postanowiliśmy zejść. Damien pomógł mi zejść z drzewa i stanęliśmy na ziemi.
- Gdzie teraz? - spytałam rozglądając się.
- Tak jest więzienie. - wskazał zachód.
- Więc chodźmy na północy wschód. - powiedziałam i ruszyliśmy przed siebie. Chciałam jak najbardziej oddalić się od więzienia.
- Zostaliśmy uciekinierami. - zaśmiał się za mną Damien, który pilnował tyłów.
- Od tak uciekliśmy. - zaśmiałam się razem z nim. Szliśmy jeszcze kawałek w stronę Gór Orłów, aż doszliśmy pod wodospad.

- Odpocznijmy tu. - powiedział Damien, a ja kucnęłam przy brzegu by się napić.
(Damien?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz