Łaskotałem ją słuchając jej śmiechu. Po prostu uwielbiałem go słuchać. W końcu usiadłem i przestałem ją łaskotać.
- Nigdy ci tego nie mówiłem, ale uwielbiam gdy się śmiejesz. Po prostu jestem od ciebie uzależniony.
- Ode mnie?
- Od twojego głosu, śmiechu, ciała... - zacząłem wymieniać i przejechałem dłonią po jej nagich brzuchu, gdy koszulka musiała się powinąć pod czas, gdy ją łaskotałem. Czułem jak dziewczyna drży pod moim dotykiem.
(Nicole?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz