środa, 22 stycznia 2014

od Damien'a C.D Cataley

Strażnicy rzucili mnie na ziemię, a ja jęknąłem z bólu.
Byłem cały obolały, a na dodatek słaby, nie mogłem się za bardzo ruszyć.
Jeszcze te wszystkie słowa,które słyszałem obok siebie.
Nabuzowałem się, gdy Cataleya powiedziała,żeby wzięli ją a mnie puścili.
Nie może tego zrobić, przecież dam sobie radę, to wszystko się zagoi.
Z resztą i tak nie ufałem strażnikom, ani naukowcom.
Oni zawsze byli parszywymi i nie dobrymi kłamcami.
Spojrzałem na dziewczynę,która stała trochę dalej od nas.
Podniosłem się lekko na nogach i oparłem na jednym strażniku.
Zaraz jednak drugi przytrzymał mnie za rękę, spojrzałem na niego wrogo.
Oparłem się o ścianę i stałem tak za nimi, jednak nie za bardzo wiedziałem co robić.
-W porządku-usłyszałem głos Gloss'a.
-Nie! Cataleya nie rób tego!-krzyknąłem i zerwałem się spod ściany
(Cataleya?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz