Siedziała na parapecie do rana, a nawet nie spostrzegłam się kiedy zasnęłam.
Po godzinie się obudziłam gdy ktoś wszedł do mojego pokoju.
Byli to strażnicy i wpatrywali się we mnie.
-Śniadanie-odpowiedzieli
Skinęłam głową ,a oni oczywiście wyszli ode mnie.
Zeskoczyłam z parapetu i pobiegłam pod pokój Rebecy.
Otworzyłam drzwi delikatnie, a moja przyjaciółka jeszcze spała.
(Rebeca?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz