Objęłam się rękoma, gdy zaczęłam drżeć.
- Czemu tu zawsze jest tak zimno?
- Ale jest ciepło. - powiedziała Sage patrząc na mnie.
- Znowu mi zimno. - poskarżyłam się i usiadłam na łóżku.
Ściągnęłam z niego koc i nakryłam się nim siadając na łóżku. Sage usiadła koło mnie.
- Aż tak? Może pójść po Gabriela?
- Nie trzeba. Zaraz mi przejdzie, to tylko ciąża tak na mnie działa. Raz mi ciepło, a nagle zimno.
- No dobrze.
- Sage, przestań się martwić. - powiedziałam rozkazującym tonem. Nie chciałam by znów zaczęła się jeszcze tym martwić.
(Sage?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz