- Najpierw chociaż dojdźmy. - roześmiałam się i weszłyśmy na łąkę.
Doszłyśmy na jej środek i tam się zatrzymałyśmy. Puściłam Sage i rozejrzałam się czy wszystko pasuje.
- Odkryłaś jeszcze coś nowego?
- Po za zahipnotyzowaniem i szybkością? Nie.
- A siła? Lub żywioł? - odwróciłam do niej głowę.
- Ja...
- Spróbuj chociaż. - zachęcałam ją. Sage westchnęła i po chwili już stała przy drzewie. Spojrzała jeszcze na mnie, a ja kiwnęłam głową i uśmiechnęłam się dając jej otuchy. Widziałam że się skupia i kopnęła w drzewo, które pękło, a po chwili się przewróciło. Obie stałyśmy nie mogąc w to uwierzyć.
- Sage, udało ci się. - w końcu to ja się odezwałam.
(Sage?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz