Każdy dotyk Damiena sprawiał, że moje ciało się rozpalało. Wystarczył czuły pocałunek bym drżała. Patrzyłam na Damiena co robi, bo gdy tylko przymykałam oczy widziałam strażników stojących nade mną i czułam ich dotyk. Chciałam o tam tym zapomnieć i zapamiętać tę chwilę z Damienem. Wygięłam ciało do tyłu w łuk przylegając do ukochanego pod wpływem rozkoszy.
- Damien. - szepnęłam i wsunęłam palce w jego włosy.
Jednak on się nie śpieszył. Dalej doprowadzał mnie do rozkoszy samymi ustami. Oddzielała nas tylko bielizna, więc zsunęłam dłonie na jego bokserki i ściągnęłam mu je, a Damien ściągnął moje figi i delikatnie pocałował mój brzuch. Tym razem się nie wyrwałam lecz zacisnęłam dłonie na pościeli. Nie lubiłam gdy ktoś dotykał blizny która została mi po strażnikach i ich broni.
- Kocham Cię. - szepnęłam.
- A ja ciebie. - powiedział Damien i wsunął się we mnie. Krzyknęłam z rozkoszy i zaczęłam poruszać biodrami równo z nim całując chłopaka przy tym.
(Damien?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz