Jęknęłam cicho ,trochę przerażona jej pomysłem.
-No co?-zapytała zdziwiona
-Ja nie wiem czy to dobry pomysł -wydukałam niepewnie
Rebeca przystanęła gdy byłyśmy na łące i odwróciła się do mnie.
-Czemu?-zapytała zaciekawiona
-Bo nie wiem co może się stać, kobieta ja dopiero co to odkrywam-mruknęłam
-No właśnie, a ja mam zamiar Ci w tym pomóc -uśmiechnęła się
-W tym,żebym odkryła swoje moce?-zapytałam niepewnie
-Tak-zaśmiała się
Już po mnie,totalnie już po mnie. Rebeca zawsze miała kosmiczne pomysły.
Ale zaryzykuję, niech stracę nic mi się przecież nie stanie.
-No niech Ci będzie co mam robić?-zapytałam
(Rebeca?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz